O DZISIEJSZYCH ATRAKCJACH NA DUŻYM PLACU...
(2009-07-03)
Hej!
Odkąd rozpoczęły się wakacje w tutejszych stronach, przy "Play Zone" - inaczej nazywany przeze mnie i moją mamę 'duży plac' (prócz wielkiego placu zabaw na zewnątrz, mieści się tam też budynek z atrakcjami dla dzieci, niestety głównie dla tych nieco starszych), można natknąć się na więcej atrakcji niż dotychczas bywało. A to dlatego, że większość zabawek z "Play Zone", dzięki pięknej pogodzie ląduje na zewnątrz, czyli tam gdzie najchętniej przebywają dzieci. Nie ważne jest, że nie potrafimy obie z Juleczką, dobrze korzystać z nich, najważniejsze jest, że to coś nowego, a poza tym od czego są mamusie i siostrzyczki chyba po to, by nam ułatwiać, podpowiadając jak korzystać z życia, prawda?! I tak, wzięłyśmy obie z Juleczką w używanie co się dało, czy to rowerek,
czy jakiś dziwny pedałowiec, za to całkiem fajowy.
Próbowałam też hulajnogi, ale ta na dwóch kołach była, jak dla mnie to jednak wyższa szkoła jazdy jeszcze. To nic, najfajniesza zabawa była przy grze z kółkami, czyli w Giant "Connect Four" Gamme, tu oczywiście nie obyło się bez pomocy naszych mam i Laury,
ale radziłyśmy sobie też całkiem dobrze same, nakładając kółka na ręce, niby baransolety, lub układając z nich wieżę, jak najwyższą.
A potem, co... ...a, no lało i lało, niczym z cebra, na szczęście, wtedy spałam sobie w swoim łóżeczku wyczerpana dzisiejszą zabawą na dworze. Przespałam dobre dwie godzinki i niestety w domciu resztę dnia spędziłam, bo deszcz wcale nie miał zamiaru przestać padać. Dopiero pod wieczór znudziło mu się i nawet słoneczko na chwilkę wyjrzało, lecz cóż z tego kiedy pora była dla mnie późna. Aaa, jeszcze pogadałam sobie dziś z kuzynkami (no, na tyle ile potrafię), zwłaszcza z Kamilką i z jej mamą - ciocią Beatą.
Zapomniałabym dodać, iż będąc dzisiaj na małym placyku też obie z Juleczką skorzystałyśmy, pożyczając se zabawkę od innych dzieci przebywających wóczas wraz z nami na owym placu,
bez ich zgody oczywiście, ale co byście zrobili widząc jak dzieci zbierają się z placyku, a zabawki leżą pozostawione same sobie. Pewnie, że skorzystalibyście, a co!
Udanego weekend-ziku!
Komentarze (1):
Hey
(2009-07-04)
Bardzo fajny jest ten Twój duży plac zabaw.Wyobraź sobie Lilianko,że mama szukala czegoś takiego u mnie,niestety nic nie znalazla w internecie,wiec zostaje podpytanie się znajomych.Ja mieszkam na obrzeżach miasta i u moich rejonach nie znaleźliśmy takich atrakcji,a szkoda.Udanego weekendu.PATRICK
- "Rety, co za upały!" To słowa mamusi, która jednym słowem, ma dość fali upałów jaka nawiedza nas ostatnio. Mnie to tam rybka, niestrudzenie szaleję sobie całymi dniami na dworze. Rankiem wraz z Juleczką, a popołudniami kiedy mama nie daje już rady, bawię zazwyczaj w ogródku,
mając do dyspozycji różnego rodzaju zabawki, całkiem dobrze sobie radzę. Z czego mama bardzo rada jest...:).
Wczoraj, tak dla odmiany, mamusie - moja i Juleczki zabrały nas do innego parku, w którym każda z nas już była, lecz nigdy dotąd razem.
Było bardzo dużo dzieci z tej racji, iż tutaj od tygodnia trwają wakacje, a przede wszystkim, jak już wcześniej wspomniałam, od kilku dni mamy piękną pogodę.
Wyszalałyśmy się tam do tego stopnia, że gdy nastała pora powrotu do domu to bez oporu pozwoliłyśmy przypiąć się do wózków, tak byłyśmy wyczerpane.
Ostatnio, wzbogaciłam swój zasób słownictwa o wyrazy takie jak: "but, buty", "cześć", "nie ma", "mam", "uje-dziękuję" i "tiijuu-thank you" oraz "już". Nie wiadomo, czy to upały tak dobrze mi robią czy to, że prawie całymi dniami przebywam na dworze, potrafię przespać nockę dobrze do 10.30 następnego dnia, dzisiaj zrobiłam wyjątek budząc się o 9 - tej.
Pa, pa!
Komentarze (3):
:)
(2009-07-03)
Gratuluje nowych slowek:)Ja rowniez poznaje ich coraz wiecej,buziaki,Julcia
Lilianko masz juz duzy zasob slownictwa, ja wciaz nad swoim ciezko pracuje ale idzie nam to opornie zreszta tak jak z nauka siadania na nocniczek. Dzisiaj juz upalow u nas nie ma ,urzedowalam od smego ranka z babcia w kuchni.
Milego dnia, silczne foteczki :)
Fajnie tam u Was na placu zabaw. U nas jeden, ten ktory jest dalej i gdzie od rana do nocy zawsze jest pelny, jest teraz w trakcie rozbudowy i zmian na drewniane. Mama mowi ze bedzie wygladal super. Pozdrawiam. Amelka
Tegoż dnia wypadło przyjątko u Juleczki, z okazji jej "drugich" tym razem urodzin.
Dzień wcześniej, korzystając z tego, że tatuś krócej był w pracy, mogliśmy wspólnie udać do jednego z największych sklepów z zabawkami, w poszukiwaniu prezentu dla jubilatki. Wyobraźcie sobie, że zanim rodzice zdecydowali co dla Juleczki wybrać, minęło dobre półtorej godziny. Wreszcie wybór padł na fajową kosiarkę robiącą bąbelki, będącą w kolorze różowiutkim, idealnym dla dziewczynki. Ja to miałam używanie, wypróbowywałam wszystkie możliwe zabawki w tym sklepie, najbardziej spodobała mnie się hulajnoga i duży wózek dla lal oraz ślizgawka, ta nawet dostała się mnie i stoi teraz w naszym ogródku, gdzie późnym popołudniem bawię się najczęściej.
Tak, wracając do tematu... Można się domyślić jak bardzo udana była imprezka. Gości wiele, z dzieciaczków tylko my, czyli Juleczka, Gutek i ja,
możecie sobie wyobrazić jak dobrze zajmowano się nami.
Słodyczy co niemiara, zabawek również,
a największą atrakcją była trampolina,którą Juleczka dostała w prezencie.
Mogliśmy też zdmuchnąć świeczki z torcika Juleczki, oczywiście wpierw uczyniła to jubilatka. Wybawiliśmy się tak,
aż potem, wieczorkiem wróciwszy do domów, szybko padliśmy w swych łóżkach. Na pożegnanie, każde z nas dostało po baloniku i trąbce urodzinowej.
Milusiego dzionka!
Komentarze (8):
;)
(2009-07-02)
Czesc dziewczynki, u nas jest upal i caly dzien siedzimy w basenie. A co u was ?
A to żeś se poimprezowala Lilianko,super!Ja też za niedlugo będę obchodzil 2 urodzinki.A taki sprzęcior do baniek musi być fajny,mama już od jakiegoś czasu zastanawia się czy mi go nie kupić,jak na razie dostalem odkurzacz,kolejną matę do tańcowania,która uczy odglosów zwierzątek i taki stolik z robotem.PATRICK